ZROBIŁAM TATUAŻ! | POZNAJCIE MOJE BABY LOTOUS!

Mój post na Instagramie o zrobieniu tatuażu cieszył się całkiem dużą popularnością. W związku z tym przedstawiam Wam krótką historię, dlaczego zdecydowałam się go zrobić. Zapraszam!

tatuaż

BUCKET LIST

Zrobienie tatuażu od zawsze było na mojej bucket list*. Nie mam pojęcia dlaczego. Już jako mała dziewczynka robiłam sobie zmywalne tatuaże z gum do żucia i chipsów, a potem co wakacje te z henny. Dopiero na studiach zdecydowałam, że zrobię prawdziwy. To było dwa lata temu. Wiedziałam, że decyzja o tatuażu będzie z serii tych życiowych, ponieważ tatuaż zostanie ze mną na całe życie. Chciałam ją dobrze przemyśleć. W międzyczasie byłam kilka razy w studiu, w którym chciałam go wykonać, żeby skonsultować parę rzeczy. Polecam to osobom, które zastanawiają się nad zrobieniem tatuażu, ciekawych rzeczy można się dowiedzieć, ale o tym kiedy indziej. 😉

WZÓR

W czasie studiów ciągle szukałam idealnego wzoru. Początkowo miał być mały ptaszek na nadgarstku – symbol wolności, mojej miłości do latania i podróży oraz znak, który teoretycznie miałby mnie prowadzić… Pewnego dnia natknęłam się na artykuł, w którym wyczytałam, że tatuaż powinien być przede wszystkim ŁADNY! To, co symbolizuje powinno być sprawą drugorzędną.

MIEJSCE

Jakiś czas temu koleżanka doradziła mi, żebym zrobiła sobie tatuaż w niewidocznym dla mnie miejscu, bo pewnie po jakimś czasie mi się znudzi i nie będę chciała nawet na niego patrzeć. Być może miała rację, ale ja nie widziałam innego opcji na zrobienie tatuażu jak wykonanie go na ręce, a dokładniej na nadgarstku. Tak, żeby pasował mi do biżuterii… wiem, że to może dziwna sugestia, ale serio tak było. I w takim właśnie miejscu go zrobiłam, ale nie ptaka. Pomysł na wzór w międzyczasie się zmienił.

ZMIANA PLANÓW

Tak jak wspominałam na moim Instagramie, kilka dni przed planowanym zabiegiem tatuowania zmieniłam zdanie. I wiecie co? Nie żałuję! Przedstawiam Wam moje baby, baby lotous. Tak tatuatorzy ochrzcili w studiu moją małą dziarę. Według mojej tatuatorki jest naprawdę malutki i delikatny. Podobno dawno nie robiła takich ,,drobnostek”. Według mojej mamy wytatuowałam sobie całą rękę i pół nogi do pasa… 😉 Wegług mnie mój tatuaż jest idealny, po prostu taki jak chciałam, czyli mały, prosty i subtelny. I pasuje mi do zegarka! 😀

PIERWSZY I OSTATNI RAZ

Na zakończenie chcę dodać, że to na pewno mój pierwszy, ale prawdopodobnie ostatni tatuaż. (Nigdy nie mów nigdy, wiem ;)). Nie podobają mi się bardzo wytatuowani ludzie, ani mocne tatuaże. Chciałam tylko sprawdzić, jak to jest mieć prawdziwy, jak to jest zrobić tatuaż oraz jak wygląda sam zabieg (i czy to naprawdę boli). Podobno wszystkiego w życiu trzeba spróbować. No i spróbowałam, a na mojej bucket-list ,,zrobienie dziary” jest już odhaczone!

OTO MOJE BABY LOTOUS

tatuaż kwiat lotosu

Czy jest ładny – kwestia gustu. Mnie się podoba, a to chyba najważniejsze. 🙂

*BUCKET LIST – lista rzeczy, które chcemy zrobić lub przeżyć zanim umrzemy.

Miłego dnia!
Kinga

KINIACZ
Studiuję filologię włoską na UJ i kocham podróżowanie! Jestem Ambassadorką EF Education First i Absolwentką EF Roma oraz EF Nowy Jork! <3 Jeśli masz jakieś pytania - śmiało pisz do mnie! PSS! Na Facebooku udostępniam czasami ciekawostki związane z Włochami, a na Instagramie możesz poznać mnie bliżej :) YouTube'a dopiero rozkręcam, ale docelowo będą tam relacje z moich podróży! Zapraszam!
%d bloggers like this: