STUDENCKA PRACA – SPRZEDAWCA | SKLEPY ODZIEŻOWE

Na pewno większość z Was robi zakupy w sieciówkach. Nawet jeśli nie, to Zara, Bershka czy Stradivarius są znane chyba wszystkim. Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego ubrania w sklepach są zawsze tak idealnie poukładane? Kto za to odpowiada i jak to wszystko wygląda z drugiej strony? Odpowiadam niżej, jak się robi karierę w branży odzieżowej, zapraszam! 

W wakacje miałam okazję pracować w jednym ze sklepów włoskiego przedsiębiorstwa modowego o nazwie Benetton. Dobrze wspominam ten czas, ponieważ zdobyłam nowe doświadczenia, poznałam ciekawych ludzi i dowiedziałam się sporo o ubraniach i materiałach, z których są wykonane. Dziś chcę się z Wami podzielić moimi doświadczeniami, może ktoś właśnie zastanawia się nad pracą w tej branży. Zaczynamy!

Żeby dostać pracę w sklepie odzieżowym wystarczy złożyć w nim CV i wypełnić formularz rekrutacyjny. Niektóre firmy nawet tego nie wymagają – wystarczy zarejestrować się w systemie rekrutacyjnym i podać tam wszystkie potrzebne informacje. Potem pozostaje uzbroić się w cierpliwość i czekać na telefon z góry. Jeśli Wam się poszczęści, zostaniecie zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną, najczęściej wraz z innymi kandydatami. Z pośród nich zostanie wybranych kilka osób. Tak funkcjonują większe przedsiębiorstwa w tej branży, m.in. sklepy Inditexu.

Mój proces rekrutacji do United Colors of Benetton wyglądał nieco inaczej. Postawiłam na tradycyjny sposób i poszłam do sklepu z CV. Miałam szczęście, ponieważ trafiłam na kierowniczkę, która akurat rekrutowała nowych pracowników i praktycznie od razu przeprowadziła ze mną rozmowę. Pytania, jakie można usłyszeć są przeróżne. Od standardowych: ,,czy interesujesz się modą?” przez słynne ,,dlaczego chcesz tu pracować?” po personalne – ,,wolisz słuchać czy wydawać polecenia?”. Trzeba uważać, co się odpowiada. Z własnego doświadczenia wiem, że warto mówić powoli i oczywiście szczerze, gdyż wtedy będzie to naturalne i profesjonalne, i na pewno zwiększy się prawdopodobieństwo, że zostanie się zatrudnionym. Skoro aplikujesz do firm zajmujących się modą, powinnaś zwrócić szczególną uwagę na strój, w którym wybierzesz się na rozmowę kwalifikacyjną czy też żeby roznosić CV. Musisz wyglądać profesjonalnie, oni naprawdę na to patrzą. Ale kto nie…?

Jeśli znajdziesz się w gronie szczęśliwców, którzy pozytywnie przeszli proces rekrutacji przygotuj się na… ciężką pracę. Praca w sklepie z ubraniami to nie pogoń za trendami. Najczęściej to po prostu praca fizyczna. Nie zdziw się, gdy przez kilka godzin będziesz przekładać kartony na magazynie, metkować towar czy rozpakowywać dostawę. Bo właśnie to są czynności, którymi często zajmują się właśnie sprzedawcy A raczej tylko nieliczne z nich. Jeśli spodziewałaś się śledzenia blogowych nowinek w świecie high-fashion, możesz się mocno rozczarować.

Co trzeba zrobić, żeby dostać tę pracę i ile się zarabia? No coż… jeśli chodzi o kwalifikacje, to najczęściej wystarczają po prostu chęci do pracy i tyle. Chyba, że masz już doświadczenie i szukasz pracy jako visual, czyli osoba zajmująca się poniekąd wyglądem sklepu. Jedyną rzeczą, jaka może się przydać w procesie rekrutacji jest znajomość języka angielskiego, ponieważ spora część klientów, zwłaszcza w większych miastach, to turyści. Mimo tego w dzisiejszych czasach mało kto pyta o poziom języka, po prostu przyjmuje się, że potrafisz go przynajmniej w stopniu komunikatywnym. Zarobki również nie powalają. Jako, że jest to studencka praca, nie wymagająca większych kwalifikacji, pracownik na najniższym szczeblu może liczyć na najniższą krajową. Czasem doliczane są premie sprzedażowe lub lojalnościowe, ale zazwyczaj cała pensja nie przekracza 2 tys. zł.

Czym zajmują się sprzedawcy znani także jako sales assistants? Cóż, najczęściej mają wiele rzeczy do zrobienia równocześnie – sprzątają sklep, składają ubrania, w międzyczasie doradzają niezdecydowanym klientom, potem idą na magazyn, układają rzeczy, wyciągają dostawy i dopełnienia, a następnie je klipsują i metkują. I tak w koło Macieju. Szczerze mówiąc, spodziewałam się że praca w jednym z droższych sklepów sieciowych, jakim niewątpliwie jest United Colors of Benetton będzie… ciekawsza. I mniej wycieńczająca fizycznie. Nie raz zdarzało się, że pracowałam przez 12h, co było uporczywe zwłaszcza w czasie wyprzedaży, kiedy sklepy są nawiedzane przez szalone klientki polujące na mniejsze i większe promocje.

Największą zaletą pracy w odzieżówce są oczywiście rabaty pracownicze. Ich wysokość jest różna w zależności od firmy. Jeśli Ci się poszczęści i dostaniesz pracę w firmie, w której zwykłaś się ubierać, to istnieje całkiem duże prawdopodobieństwo, że twoja szafa szybko się powiększy. Niestety, zazwyczaj te zniżki są dostępne dopiero po przepracowaniu okresu próbnego, czyli ok. 3 miesięcy. Ale może warto poczekać i cieszyć się nowymi ubraniami w niższej cenie?:)

To były moje doświadczenia, a jakie są Twoje?
Jeśli pracowałaś kiedyś w sklepie z ubraniami, to podzielcie się w komentarzu Twoimi doświadczeniami!

Czekam i pozdrawiam,
K.

KINIACZ
Studiuję filologię włoską na UJ i kocham podróżowanie! Jestem Ambassadorką EF Education First i Absolwentką EF Roma oraz EF Nowy Jork! <3 Jeśli masz jakieś pytania - śmiało pisz do mnie! PSS! Na Facebooku udostępniam czasami ciekawostki związane z Włochami, a na Instagramie możesz poznać mnie bliżej :) YouTube'a dopiero rozkręcam, ale docelowo będą tam relacje z moich podróży! Zapraszam!
%d bloggers like this: