SLOW LIFE, CZYLI POZYTYWNY TRYB ŻYCIA

Masz dość życia w ciągłym biegu? Przeraża Cię, że z każdej strony jesteśmy bombardowani przepisami na szczęśliwe życie? Jeśli tak, to slow life jest w 100% dla Ciebie!

Motywem przewodnim mojego bloga jest Slow Life, czyli pozytywny styl życia. Polega on na życiu w zgodzie z naturą i przede wszystkim – z samym sobą. Czas trochę zwolnić i zacząć cieszyć się z małych rzeczy. Ale uwaga – slow life to nie powolne życie, to uważne życie. Zostawiasz za sobą przeszłość, nie myślisz za dużo o przyszłości. Żyjesz w teraźniejszości.

Często łapię się na tym, że planuje sobie za dużo rzeczy do zrobienia na dany dzień. Mam całą listę THINGHS-TO-DO. Wokół wszyscy trąbią o tym, by nie marnować czasu, by planować i dobrze wykorzystywać każdy dzień.

Jak być bardziej produktywnym? Jak wstawać o 5 rano? Jak robić 500 rzeczy na raz? To hasła typowe na chociażby YouTubie. Nie ma w tym nic złego, do czasu gdy nie odbywa się to kosztem, np. znajomych czy rodziny, bo po prostu nie masz dla nich czasu. Albo nie chcesz mieć, bo przecież pojawił się nowy projekt, duży kontrakt, ciekawa współpraca…  Często też bierzesz za dużo na swoją głowę. Tak jak ja brałam. Nie raz złapałam się na tym, że zamiast cieszyć się, że zrobiłam 5 rzeczy z mojej listy, byłam na siebie zła, że nie zrobiłam tych dwóch ostatnich…

Wszystko zmieniło się gdy wprowadziłam jedną małą zmianę w swoim życiu. Od jakiegoś czasu zapisywałam w notatkach rzeczy do zrobienia na dany dzień i po ich wykonaniu – odhaczałam, czyli po prostu zmazywałam. Nie miałam przez to świadomości ile dobrego i pożytecznego robię w ciągu dnia. Czy to dla siebie, czy dla innych. Odwróciłam więc tę sytuację i – zamiast zmazywać – zaczęłam zapisywać rzeczy, które wykonałam danego dnia.

Nie chcielibyście widzieć mojej miny, jak zobaczyłam każdego dnia miałam przed sobą zapełniającą się kartkę w specjalnie zakupionym na ten cel zeszycie. Często były to proste czynności, jak np. kupienie czegoś czy np. wysprzątanie lodówki. Albo napisanie postu na bloga. 😉 Ale dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, ile czasu dziennie takie małe czynności pochłaniają i zaczęłam lepiej zarządzać swoim kalendarzem. W końcu znalazł się czas na odpoczynek. W końcu pozwalam sobie na spokojnie wypić kawę czy przeczytać książkę. Nareszcie mogłam się zregenerować, odpocząć, odzyskać siły.

Życie to nie tylko nowe projekty i współprace. Czasem trzeba znaleźć czas dla siebie i swoich bliskich. Spotkać się, wyjść na kawę czy na przysłowiowego drinka. Dla własnego zdrowia psychicznego. Swoją drogą, kto by pomyślał, że jedna prosta rzecz, tak odmieni moje życie i patrzenie na świat.

Potem stało się to – zupełnym przypadkiem odkryłam Slow Life – pewnego rodzaju filozofię polegająca na celebrowaniu małych chwil, docenianiu czasu spędzonego z rodziną i przyjaciółmi czy chociażby nie spieszenie się zawsze i wszędzie. Zakochałam się w tym. Teraz chcę dzielić się z Tobą moją nową pasją.

To jak, dasz się wciągnąć?

Ściskam,
K.

KINIACZ
Studiuję filologię włoską na UJ i kocham podróżowanie! Jestem Ambassadorką EF Education First i Absolwentką EF Roma oraz EF Nowy Jork! <3 Jeśli masz jakieś pytania - śmiało pisz do mnie! PSS! Na Facebooku udostępniam czasami ciekawostki związane z Włochami, a na Instagramie możesz poznać mnie bliżej :) YouTube'a dopiero rozkręcam, ale docelowo będą tam relacje z moich podróży! Zapraszam!
%d bloggers like this: