JAK MI MINĘŁY WAKACJE 2017? | NIE MARNUJ CZASU

Co robić w wakacje, żeby nie zmarnować trzech miesięcy wolnego? Zainspiruj się moją historią!

Niewątpliwie jedną z najlepszych rzeczy w życiu studenckim są trzymiesięczne wakacje. Moje pierwsze były intensywne i minęły bardzo szybko. Co robić żeby nie zmarnować tego czasu? Co ja robiłam? Co możesz zrobić Ty? Dowiedz się więcej i zainspiruj do działania, a na pewno wrócisz na uniwersytet wypoczęty/wypoczęta i z uśmiechem na twarzy, zapraszam!

Moje pierwsze studenckie wakacje były wypełnione aktywnościami od początku lipca do samego końca września. Mimo, że czasami nie było łatwo, dziś mogę powiedzieć, że nie był to zmarnowany czas. Co zatem robiłam?

W lipcu, zaraz po letniej sesji egzaminacyjnej, pojechałam nad morze. Nad nasze polskie Morze Bałtyckie. Razem z rodziną. A dokładniej – z babcią, która nigdy wcześniej nie widziała naszej wielkiej wody. Ależ była szczęśliwa! Miło było widzieć moją staruszkę znów radosną. Wyjazd niby był wypoczynkowy, ale to ja odpowiadałam za wszystkie atrakcje podczas pobytu, więc musiałam myśleć o dobrej organizacji czasu i planowaniu. Tygodniowy kurs logistyki! Odwiedziłyśmy Trójmiasto, Hel i Władysławowo, zwiedzałyśmy i plażowałyśmy, rozmawiałyśmy i spacerowałyśmy, zero marnowania czasu. Nie mam czasu na marnowanie czasu. Ty też nie, nawet na wakacjach.

Po tym intensywnym tygodniu wróciłam do swojego domu rodzinnego w górach, żeby trochę odpocząć. (Odpoczynek od wakacji?) Spędziłam tam tydzień, w końcu poczułam uroki wolnego. Ale szybko zaczęło mi czegoś brakować. Wiecie – to to uczucie, gdy przez kilka dni nie robisz absolutnie nic. Możesz naładować baterie, ale po kilku dniach zjada Cię… wszechogarniająca nuda, a raczej poczucie marnowania czasu. Musiałam zacząć coś robić, chciałam zacząć pracować. Gdziekolwiek, byleby zarobić swoje własne, przysłowiowe trzy grosze. Na szczęście udało się szybko znaleźć zajęcie – dostałam pracę w Benettonie (dla niewtajemniczonych – to sklep, United Colors of Benetton). Jak się pracowało? Już niedługo zapraszam na cykl STUDENCKA PRACA – ZAWODY, w którym opiszę moje doświadczenie ze studencką pracą, czy można ją pogodzić ze studiami, jak to wygląda w praktyce, ile można zarobić i czy w ogóle warto.

Kontynuując, zanim wróciłam do Krakowa, otrzymałam znakomitą wiadomość! Dowiedziałam się, że dostałam się na wymarzone studia, a mianowicie na filologię włoską na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (drugi kierunek). Pomyślałam – SUPER! Oczywiście trzeba było to uczcić – najlepiej w gronie rodziny i znajomych. Spędziliśmy miły wieczór w doborowym towarzystwie, bo trzeba się umieć cieszyć z sukcesów, zwłaszcza jeśli ma się z kim.

W połowie lipca nadszedł czas rozpoczęcia pracy. Wróciłam do miasta – trzeba w końcu zacząć zarabiać na swoje potrzeby, plany, marzenia. Kraków jest naprawdę pusty, gdy nie ma w nim studentów. Początki nie były łatwe, nigdy nie są. Mimo, że moja praca zapowiadała się na niezbyt… skomplikowaną, musiałam się wiele nauczyć, żeby być samodzielnym pracownikiem. Nowi ludzie, nowy system pracy, brak doświadczenia w branży… Jednak dałam radę, chcieć to móc! Nic nie sprawia większej radości, jak dobre słowo od przełożonej: ,,Pracuj ciężko, bo nadajesz się i szybko możesz awansować!”.

Jeszcze w lipcu spłynął na mnie kolejny sukces. Przyszły wyniki. Zdałam FCE na ocenę A! Ależ jestem z siebie dumna! Tak, to trzeba sobie powtarzać, bo tylko my sami wiemy, ile pracy i energii wymagały od nas nasze małe i duże sukcesy. Dobrze mówię? Ten miesiąc był dla mnie ważny przede wszystkim z jednego powodu – był zwieńczeniem moich wszystkich trudów, z którymi borykałam się przez pierwszy rok na studiach. Patrząc z perspektywy dnia dzisiejszego był to pewnego rodzaju gap year, ale dobrze przeżyty, wiele się nauczyłam.

Sierpień był miesiącem nowych pomysłów. W pracy szło mi już coraz lepiej, a mając wolne wieczory zaczęłam szukać kolejnych zajęć, które mnie rozwiną lub po prostu sprawią mi przyjemność. Zrobiłam… nalewki! Trzy domowej roboty alkohole: baileys, malibu i smerfówkę. Przepisy znajdziecie na moim blogu, gdyby ktoś był zainteresowany! Sierpień był też miesiącem spotkań z dawno niewidzianymi znajomymi oraz czasem jednodniowych wypadów w mniejsze i większe sąsiednie miasta, które tak lubię. Odwiedziłam Częstochowę, Warszawę, rodzinę na Mazowszu i parę innych lubianych przeze mnie miejsc. Nic szczególnego.

Nalewki, nalewkami, wyjazdy wyjazdami, ale najważniejszym wydarzeniem sierpnia było: otwarcie bloga. Pierwszego dnia tego miesiąca narodziło się TheLifePL, portal który chcę rozwijać, z którym wiążę wielkie nadzieje. Nie było łatwo. Informatykę skończyłam w liceum, nie było na niej ani słowa o projektowaniu stron internetowych ani języku HTML, a jednak trzeba było zapoznać się z podstawowymi pojęciami, żeby zacząć działać: co to jest ten serwer, jak kupić domenę, gdzie zainstalować wordpressa… Wiem, że wiele jeszcze przede mną, ale podobno ten pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy. Na szczęście on jest już za mną, teraz tylko czeka mnie tylko… ogromna ilość pracy, żeby osiągnąć to, co sobie założyłam.

Wrzesień to czas mojej włoskiej przygody. Zaczęłam go od spotkania ambasadorów EF w Krakowie, podczas którego dowiedziałam się jak (mniej więcej) będą wyglądały moje najbliższe dwa tygodnie podczas kursu: co będę robić, jak najlepiej spędzić ten czas i dlaczego włoskie śniadania są takie skromne. Parę dni później wyleciałam do Rzymu, żeby uczyć się języka i poznać ludzi z całego świata. Przeżyłam przygodę życia! Jak było? Dowiecie się z moich postów o EF, serdecznie zapraszam!

Podsumowując, moje wakacje uważam za udane. Wiele udało mi się zrobić, żeby rozwinąć samą siebie. Nie zmarnowałam tego czasu. Teraz mogę zacząć kolejny rok akademicki.
A Wy? Jak minęły Wasze wakacje? Mam nadzieje, że również fantastycznie. Czekam na komentarze!

Pozdrawiam,
K.

KINIACZ
Studiuję filologię włoską na UJ i kocham podróżowanie! Jestem Ambassadorką EF Education First i Absolwentką EF Roma oraz EF Nowy Jork! <3 Jeśli masz jakieś pytania - śmiało pisz do mnie! PSS! Na Facebooku udostępniam czasami ciekawostki związane z Włochami, a na Instagramie możesz poznać mnie bliżej :) YouTube'a dopiero rozkręcam, ale docelowo będą tam relacje z moich podróży! Zapraszam!
%d bloggers like this: