DLACZEGO WARTO ĆWICZYĆ

NOWY ROK - NOWA JA czyli najpopularniejsze postanowienie noworoczne - schudnąć. Żeby zrzucić nadprogramowe kilogramy trzeba się więcej ruszać i zdrowo odżywiać. Mniejszy rozmiar to nie jedyna korzyść, jaka płynie ze zwiększonej aktywności fizycznej. No właśnie, co z tym sportem?

Nowy rok to idealny czas na wprowadzenie kilku zmian w swoim życiu, a nawet na nowy jego początek. Czy to w szkole, w pracy czy w życiu osobistym. Wiele z Nas robi przeróżne postanowienia, jednak większość z nich dotyczy najczęściej diety, zdrowego odżywiania i ruchu. Widać to po pękających w szwach siłowniach w pierwszych dniach stycznia. Jak przekonać siebie by zacząć ćwiczyć? Jak nie przestać? Sprawdź sama, dlaczego warto więcej się ruszać i jakie płyną z tego korzyści.

Po pierwsze – cel większości osób rozpoczynających przemiany wraz z nadejściem 1 stycznia, czyli REDUKCJA. Jeśli naprawdę chcesz schudnąć musisz zaprzyjaźnić się z wygodnym dresem i nowiutkim karnetem na siłownię. Oczywiście szczupłą sylwetkę robi się przede wszystkim w kuchni, poprzez dobrze zbilansowaną dietę. Jeśli jednak marzysz o pięknym, kobiecym, lekko wyrzeźbionym ciele z krągłościami to bez ćwiczeń się nie obejdzie. I to tych siłowych. Pamiętaj jednak przede wszystkim o odpowiednim (w tym przypadku ujemnym) bilansie kalorycznym i jedzeniu wartościowych produktów. 500 kcal w burgerze to nie to samo co 500 kcal pochodzących z warzyw, owoców czy pełnoziarnistych produktów zbożowych.

Po drugie, ćwicząc ciało ćwiczysz też ducha. Już po kilku treningach zauważysz, że czujesz się po prostu lepiej. Nie jesteś już ciągle zmęczona, więcej Ci się chce. Nawet poranne korki czy upierdliwa sąsiadka nie są w stanie wyprowadzić Cię z równowagi. Przestajesz narzekać, bo masz świadomość jak wiele zależy tylko od Ciebie i Twojej pracy. Pracujesz wydajniej.  Korzystasz z życia LEPIEJ.

Po trzecie, jeśli pracujesz intelektualnie (a dziś większość kobiet tak zarabia na życie) to wysiłek fizyczny jest idealnym sposobem na ,,zresetowanie” głowy. Poświeć godzinę dziennie, kilka razy w tygodniu na ulubione ćwiczenia (nie ważne czy na siłowni, czy w domu) a zobaczysz, że poczujesz się lepiej. Przeznacz tę godzinę tylko na pracę nad własnym ciałem. Nie myśl o kolejnych projektach czy obowiązkach domowych – odpocznij od nich. Przetestowałam to na sobie wiele razy i uwierz mi – DZIAŁA.

Po czwarte, ćwiczenia uczą samodyscypliny. Nie ukrywajmy, nikomu nie chce się porządnie zmęczyć. A raczej mało komu się chce iść na siłownię, zwłaszcza w długie, zimowe i szare wieczory, kiedy pogoda i temperatura za oknem zachęcają nas raczej żeby zostać w domu niż pocić się w towarzystwie innych, również pocących się ludzi. A potem kończymy z paczką ciasteczek lub czipsów przed telewizorem. Następnie przychodzą wyrzuty sumienia i kółko się zatacza. Jeśli jednak zmusisz się do tej przeprawy godnej amerykańskiego kina drogi, potreningowe endorfiny wszystko Ci wynagrodzą. Jeszcze nikt nie pożałował zrobionego treningu. Naprawdę.

Po ostatnie – ćwicząc wyrabiasz świadomość własnego ciała. Wiesz (i czujesz) jakie mięśnie pracują podczas spacerów, wchodzenia po schodach na 10 piętro czy jazdy tramwajem. Kontrolujesz swój ruch i poprawiasz równowagę fizyczną, która przekłada się na tę psychiczną. A o to przecież w życiu chodzi.

Jakiś czas temu obejrzałam na TEDzie którki filmik, który zainspirował mnie, żeby przez 30 dni spróbować czegoś nowego – link tutaj. Ot tak, żeby pozbyć się monotonii w życiu. W moim przypadku było to 30 dni zdrowego odżywiania i ćwiczenia na siłowni. Na początku było trudno: chciało mi się słodkiego, a nie chciało ćwiczyć. Obiecałam sobie: TYLKO 30 dni, ani godziny dłużej. Przyrzekłam też, że po tym miesiącu kupię sobię wielką czekoladę i zjem ją sama! I wiecie co? To się nigdy nie stało. (Owszem jadłam czekoladę, ale nie w takich ilościach 😉 ). Chodzi o to, że tak się wkręciłam w FIT LIFESTYLE, że został ze mną do dziś. Czuję się lepiej kiedy ćwiczę i zdrowo jem!

Podobno wystarczy 21 dni, żeby wypracować w sobie nawyk i wiecie co? To chyba prawda.

Podejmujesz wyzwanie?

KINIACZ
Studiuję filologię włoską na UJ i kocham podróżowanie! Jestem Ambassadorką EF Education First i Absolwentką EF Roma oraz EF Nowy Jork! <3 Jeśli masz jakieś pytania - śmiało pisz do mnie! PSS! Na Facebooku udostępniam czasami ciekawostki związane z Włochami, a na Instagramie możesz poznać mnie bliżej :) YouTube'a dopiero rozkręcam, ale docelowo będą tam relacje z moich podróży! Zapraszam!
%d bloggers like this: