DLACZEGO LUBIĘ PODRÓŻOWAĆ

Pierwszy raz pojechałam za granicę mając 10 lat. To był wyjazd na narty we francuskie Alpy. No i się zaczęło...  

Mogę dziś spokojnie stwierdzić, że ten wyjazd zapoczątkował moją słabość do podróży. Do dziś pamiętam, jak bardzo cieszyło mnie przekraczanie granic kolejnych państw, mimo że większość z tych państw widziałam tylko od strony autostrady, czyli nie widziałam wcale. Ciągle wypytywałam, czy jesteśmy już w Niemczech, Austrii, Włoszech i wreszcie we Francji. Podróż trwająca niemal 17 godzin minęła mi zadziwiająco szybko i wcale nie była dla mnie męcząca. A przecież byłam małym dzieckiem, miałam tylko 10 lat.

Wprawdzie od tamtego czasu minęło tylko i aż 10 lat, a ja ciągle gdzieś wyjeżdzam, to moja lista krajów do zwiedzenia wcale się nie zmniejszyła, a wręcz przeciwnie – jej długość stale rośnie. Bo to uzależnia. W podróżach, nie tylko zagranicznych, najbardziej lubię to, że zmienia się otoczenie. Zazwyczaj też mamy czas na przemyślenie swoich spraw, spojrzenie na nie z innej strony. To bardzo pomaga. To właśnie podczas wyjazdu nad morze uświadomiłam sobie, że zamiast pracować na kogoś czas w końcu zacząć pracować na siebie. I założyłam bloga. Jedna pasja zapoczątkowała kolejną.

Kolejną rzeczą, którą doceniam jest obcowanie z innymi kulturami i poznawanie ludzi. To właśnie oni tworzą niepowtarzalny klimat najpopularniejszych miejsc na świecie. Czymże dziś byłby Rzym bez ekspresyjnych Włochów czy Paryż bez romantycznych Francuzów? Pewnie kolejnym Radomiem czy Pcimiem. Chociaż nie, mają przecież Koloseum i wieżę Eiffla. I nie ma znaczenia czy wyjazd organizujesz sama, czy pomaga Ci w tym biuro podróży. Ani to czy celem wyprawy jest sąsiednie miasto oddalone o 100 km, czy też mała miejscowość 2 tys. km dalej. Podróż to podróż.

Z racji że jestem studentką, większość moich podróży to wyjazdy niskobudżetowe. Spakowanie się do małej walizeczki opanowałam do perfekcji (bo przecież po co dopłacać za bagaż, gdy lecisz tylko na 3 dni). Zaletą takiego rozwiązania jest mały ciężar, który jednak pewną część naszej podróży musimy nosić. Ograniczam wtedy ilość ubrań do minimum, a moja kosmetyczka to niewielki zbiór kosmetyków w stylu 10w1. Niby nic, a cieszy.

Najważniejsze to robić w życiu rzeczy, które się kocha. Proste.

Życie to podróż, ciesz się drogą.
Pozdrawiam,
K.

Tags : podróże
KINIACZ
Studiuję filologię włoską na UJ i kocham podróżowanie! Jestem Ambassadorką EF Education First i Absolwentką EF Roma oraz EF Nowy Jork! <3 Jeśli masz jakieś pytania - śmiało pisz do mnie! PSS! Na Facebooku udostępniam czasami ciekawostki związane z Włochami, a na Instagramie możesz poznać mnie bliżej :) YouTube'a dopiero rozkręcam, ale docelowo będą tam relacje z moich podróży! Zapraszam!
%d bloggers like this: